środa, 18 kwietnia 2012

Okiem emeryta (1)



Otrzymałem propozycję:
- Napisz coś jako emeryt i o emerytach.
Do tej pory nikt mnie nie prosił „napisz coś”. Pisałem wbrew (tak mi się wydaje) wielu osobom, które wykazywały zadziwiającą nieraz pomysłowość do zniechęcenia mnie do tego procederu. Ale nie załamywałem się, ponieważ wkrótce zrozumiałem, że taki właśnie jest los blogera – i to politycznego.

Tak więc pierwsze słowa zachęty podziałały na mnie jak szklaneczka Chivas Regal (zdjęcie poniżej, to pomoc naukowa dla młodzieży).


Ale natychmiast przyszło otrzeźwienie. Dotarło do mnie, że jestem emerytem! Nie, nie żeby nikt mi tego wcześniej nie powiedział. Mówiono - i to nie raz, nawet z przekąsem. Jednak co innego, gdy słyszysz, że jesteś emerytem, a zupełnie co innego, gdy traktują cię jako emeryta. W tym momencie zrozumiałem, że definitywnie przeszedłem do najstarszej klasy. Przede mną już tylko „matura”. Niestety terminu jej nie znam, jak zresztą każdy z nas.

Jak do tej pory udawało mi się ukrywać ten fakt? Nie wiem. Może to „zasługa” braku czasu? Już słyszę okrzyki zdziwienia:
- Jak to? Masz chłopie około 10 godzin dziennie więcej czasu niż pracujący i narzekasz?

Macie rację. Ja ze swej strony dorzuciłbym jeszcze godzinkę. Gdyż z wiekiem maleje zapotrzebowanie na sen. To prawda. Ale trzeba też wziąć pod uwagę „teorię względności”. Zanim wytłumaczę co mam na myśli – dwa skojarzenia. Dotyczą one dwóch „złotych myśli”, z którymi kiedyś się zetknąłem. Pierwsza, autorstwa „Anonima” – „Życie jest jak papier toaletowy. Szare i do d…”. Druga, autorstwa Piotra Bałtroczyka – ”Papier toaletowy kończy się nagle”.

I tak powstała moja „złota myśl” – „Życie jest jak papier toaletowy. Im mniej pozostało go w rolce, tym szybciej ubywa”. Ubierając to w formę bardziej „naukową” otrzymujemy wspomnianą teorię względności – „Im mniej czasu ci pozostało, tym szybciej zaczyna on płynąć”. W ten sposób można z grubsza wyjaśnić brak czasu u emeryta.

Są jeszcze i inne okoliczności. Ale o tym – potem.

Leszek Kowalikowski

Taka Polska (1) i potem dalsze numery

Tu wyraził zainteresowanie bloger piszący raczej nie o polityce. Np. "upadek książki" - głównie czytelnictwa i związane z tym kłopoty wydawnicze.
To jest przykład, proponował ten temat już teraz. Ale odpisałem, że owszem, możemy być zainteresowani ale dopiero po przebudowie bloga i utworzeniu zakładki np. "Co piszą inni".